Strona główna » Miasto » Historia » Good Bye Lenin – tęsknota za NRD

Good Bye Lenin – tęsknota za NRD

Tęsknota za czasami NRD nazywana jest „Ostalgią”. Stanowi spolszczoną wersję niemieckiego wyrazu „Ostalgie”, będącego kompilacją słów: „Ost” (wschód) oraz „Nostalgie” (nostalgia). Zjawisko to przejawia się w tęsknocie za „bezpiecznym” pod względem ekonomicznym życiem w czasach realnego socjalizmu lub też fascynacją przedmiotami i produktami, wytwarzanymi w tamtym okresie.

„Good Bye Lenin” – rewolucja trabantów

„Good Bye Lenin” to film fabularny, który powstał w 2003 roku, ponad trzynaście lat po obaleniu Muru Berlińskiego. Jego twórcą jest Wolfgang Becker, niemiecki reżyser i scenarzysta. Akcja komediodramatu rozgrywa się w trakcie upadku NRD. Głównym bohaterem filmu jest Alexander Kerner (Alex), młody chłopak, mieszkaniec Berlina Wschodniego. W jego rolę wcielił się Daniel Brühl, wtedy niespełna dwudziestopięciolatek, dziś jeden z najbardziej znanych aktorów filmowych w Niemczech. Popularny również w innych krajach, także ze względu na udział w kilku produkcjach o zasięgu światowym (m.in.: „Bękarty Wojny” Quentina Tarantino, „Ugotowany” Johna Wellsa, „Ultimatum Bourne’a” Paula Greengrassa). 

Matka Alexa, Christiane Kerner jest aktywną działaczką komunistyczną, porzuconą przez męża, który wyjechał do Berlina Zachodniego, zakochał się w innej kobiecie, założył nową rodzinę i pozostał po drugiej stronie muru. Jest druga połowa 1989 roku. Nastroje społeczne w NRD stają się coraz bardziej napięte, sprzeciw wobec komunistycznych władz narasta. Wzmagają go wydarzenia w Polsce i na Węgrzech dokąd jeszcze latem tego roku przedostało się wielu obywateli Niemiec Wschodnich.  Tam okupowali ambasady RFN, starając się o azyl polityczny w tym kraju.  W ten sposób uciekło w 1989 roku co najmniej kilkanaście tysięcy Niemców ze Wschodu. W związku z tym, że część z nich porzuciła w Polsce i na Węgrzech swoje Trabanty, zjawisko to nazwano „rewolucją trabantów”.

„Good Bye Lenin” – obalenie Muru Berlińskiego

Na początku października 1989 władze NRD z Erichem Honeckerem na czele, lekceważąc nastroje społeczne w kraju, organizują huczne obchody 40-lecia Niemiec Wschodnich. Na Karl Marx Allee w Berlinie odbywa się wielka parada wojskowa, stanowiąca pokaz siły komunistycznego państwa. W obchodach bierze udział Michaił Gorbaczow, przywódca ZSRR. W swoim przemówieniu publicznie karci władze NRD, wskazując na konieczność przeprowadzenia radykalnych reform. W największych miastach  nasilają się demonstracje. Największe mają miejsce w Lipsku i Berlinie.   

Alex  jako jeden z setek tysięcy młodych obywateli Niemiec Wschodnich, wbrew poglądom swojej mamy Christiane, buntuje się przeciwko panującemu jeszcze ustrojowi. Uczestniczy w demonstracji, którą brutalnie rozpędza policja, wspomagana przez tajniaków ze STASI. Pani Kerner wychodzi z domu, aby zobaczyć, co dzieje się na ulicach. Przypadkiem dostrzega syna, prowadzonego przez dwóch stróżów komunistycznego porządku. Jej serce tego nie wytrzymuje. W wyniku zawału zapada w śpiączkę.  

„Good Bye Lenin” – tęsknota za NRD

Kiedy z niej wychodzi po kilku miesiącach, NRD już nie istnieje. Alex wraz z siostrą Ariane,  ostrzeżeni przez lekarza, że każde silne wzruszenie może zagrozić życiu matki, w obawie o jej stan zdrowia postanawiają nic nie mówić o upadku muru. Tworzą więc iluzję dawnego NRD. Ukrywają przed nią prawdę o tym co wydarzyło się w międzyczasie. Podejmują więc różne tragikomiczne działania, m.in. wyszukując na śmietniku enerdowskie słoiki po ogórkach czy miodzie, przesypują kawę do starej torebki. W sklepach są już bowiem nowe, zachodnie produkty. Alex z pomocą przyjaciela preparuje nawet widomości telewizyjne „Aktuelle Kamera”, głównego programu informacyjnego telewizji NRD. Tuszuje wszelkie podejrzenia mamy, która chwilami zdaje się dostrzegać, że coś jest nie tak. Główny bohater staje się w swoich działaniach tak gorliwy, jakby sam nie mógł pogodzić się z nową rzeczywistością. Ostatecznie Christiane umiera, pozostawiwszy kraj, który szczerze kochała i w jaki wierzyła.

„Good Bye Lenin” pokazuje bardzo ważne i tragiczne wydarzenia w historii Niemiec w sposób subtelny. Mimo, że nie jest on komedią, dużo w nim humorystycznych scen i sytuacji. Wyraźnie widać w nim pewien sentyment do życia w warunkach realnego socjalizmu oraz tęsknotę za nie istniejącą już Niemiecką Republiką Demokratyczną. 

Film ten oglądnęło w ciągu niespełna dwóch tygodni od premiery ponad 1,3  mln widzów w Niemczech. Stał się on dla mieszkańców całego kraju, a w szczególności dla obywateli byłej NRD dziełem kultowym, wpisując się w zjawisko, polegające na nostalgii za dawną ojczyzną. Jednocześnie, był on wstępem do wielkiej międzynarodowej kariery niemieckiego aktora, Daniela Brühla, urodzonego w 1978 roku w Barcelonie.

Trabanty, Wartburgi i Szprewaldzkie ogórki 

Niemiecka Republika Demokratyczna automatycznie kojarzy się z samochodem marki Trabant. Był on produkowany w kombinacie VEB Sachsenring Automobilwerke w Zwickau w latach 1957-1991. Nazwa ta została nadana dla uczczenia wystrzelenia w ZSRR pierwszego sputnika, w języku niemieckim bowiem słowo „Trabant” znaczy „satelita”, czyli to samo co w po rosyjsku „sputnik”. W samochodzie tym zastosowano karoserię z tworzywa sztucznego – duroplastu. Przypominał on bardzo sztywny karton, stąd w Polsce określano go nazwą Ford Karton. Funkcjonowały też inne śmieszne nazwy tego auta, takie jak Trampek czy Mydelniczka. Ciekawostką jest, że w 1990 roku eksploatowanych było ok. 2 mln tych samochodów, bowiem NRD było według wskaźnika liczby samochodów przypadających na ilość mieszkańców, najbardziej zmotoryzowanym krajem w Bloku Wschodnim.

Wyśmiewany kiedyś „Trabi” przeżywa w dzisiejszych czasach swoisty renesans. Ceny niektórych egzemplarzy po generalnym remoncie i liftingu dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy euro. W różnych krajach odbywają się złoty posiadaczy samochodów tej marki. W Berlinie organizowane jest zwiedzanie miasta (Trabi-Safari) w tym legendarnym aucie, które cieszy się wśród turystów z całego świata dużym wzięciem.

Podobna sytuacja dotyczy innego samochodu z czasów NRD, czyli Wartburga. Był on produkowany w latach 1955-1991 przez VEB Automobilwerk w Eisenach. Obecnie zarejestrowanych jest jeszcze ponad siedem tysięcy tych pojazdów.

Wspomnienie po dawnych Niemczech Wschodnich to nie tylko czar samochodów z silnikiem dwusuwowym o śmiesznej konstrukcji i wyglądzie. To szereg różnych produktów, w tym spożywczych, które traktowane są do dziś z wielkim sentymentem. Część z nich nadal dostępna jest na rynku. W niektórych przypadkach pewnej zmianie uległa szata graficzna opakowania.

Sztandarowym przykładem są ogórki Szprewaldzikie (Spreewälder Gurken). Są to kiszone lub marynowane ogórki, stanowiące produkt tradycyjny regionu Spreewald w Brandenburgii. Wytwarza się je od drugiej połowy XIX wieku. Były one jednym z najbardziej popularnych smaków w NRD. Po zjednoczeniu Niemiec przez kilka lat ich sprzedaż uległa załamaniu. Dlatego też bohater filmu „Good Bye Lenin” Alex szuka gdzie tylko się da pustych opakowań po tych ogórkach, aby przełożyć do nich inne, dostępne wtedy w sklepach, chcąc stworzyć iluzję swojej mamie Christiane, że jej ukochany kraj nadal istnieje. Ogórki Szprewaldzkie to obecnie jedna z najbardziej popularnych marek, jeden z symboli kulinarnych Wschodnich Niemiec.

Historia „Czerwonego Kapturka” 

Postać Czerwonego Kapturka jest znana w całym świecie. Jego pierwowzór powstał pod koniec XVII wieku. Bajka pod tą samą nazwą stałą się jedną 
z najsłynniejszych w historii. 

W 1856 roku Moritz Kloss (proszę nie mylić z Hansem Klossem) zakłada ze wspólnikami fabrykę win we Freyburgu w Dolnej Saksonii. Rok później rozpoczynają produkcję świetnego wina musującego. Po kilkudziesięciu latach działalności, w 1894 roku rodzi się marka „Rotkäppchen”, czyli właśnie „Czerwony Kapturek”. Po wielu latach wojen i historycznych zawirowań, pod koniec lat 40-tych XX wieku władze NRD wywłaszczają dotychczasowych prywatnych właścicieli. Firma staje się własnością państwa. Nazwa wina jednak zostaje. 

Mimo upaństwowienia,  rozwija się bardzo dobrze. Przez następne półwiecze powstają nowe smaki oraz edycje wina musującego. 
W 1980 roku, na dziewięć lat przed obaleniem muru, przedsiębiorstwo obchodzi 125-lecie istnienia. W 1987 roku zostaje pobity rekord sprzedaży, która dochodzi do 15 mln butelek. Oznacza to, że statystycznie prawie każdy mieszkaniec kraju wypił jedną butelkę tego wina, które kosztowało ok. 20 Marek Wschodnich. Było ono namiastką luksusu dla obywateli NRD. 

Mimo znaczącego spadku na początku lat 90-tych XX wieku firma, po przejęciu przez spadkobierców pierwotnych właścicieli, w następnych latach odzyskuje rynek. W 1994 roku, na stulecie istnienia marki „Rotkäppchen” produkcja sięga 17 milionów, bijąc rekord ustanowiony w czasach NRD. W następnych latach do dziś następuje bardzo dynamiczny rozwój i ekspansja rynkowa. Tak więc „Czerwony Kapturek” stał się jednym symboli państwa wschodnioniemieckiego, odzwierciedlającym dobry pod względem materialnym poziom życia. Wpisuje się więc doskonale w zjawisko zwane „Ostalgią”.

Od papierosów Cabinet po aparat Praktika

Produktów kojarzonych z NRD, w odniesieniu do których wielu obywateli Niemiec ma do dziś bardzo duży sentyment, jest ciągle bardzo wiele. Część z nich jest wytwarzana obecnie. W niektórych przypadkach zmieniła się jedynie nieznacznie szata graficzna lub też kolorystyka opakowań. Funkcjonuje kilka sklepów internetowych, gdzie można kupić sztandarowe produkty, dostępne we Wschodnich Niemczech. 

Jeżeli chodzi o  wyroby, które można kupić obecnie, są to m.in.:

– papierosy Cabinet – produkowane od 1972 roku, w najlepszych latach w ilości 800 mln sztuk miesięcznie, ich udział w rynku NRD wynosił w 1933 roku ok. 33 %;

– Schlager- Süßtafel – wyrób przypominający czekoladę, zawierający 7 % kakao, wytwarzany od 1970 roku, przywożony w celach handlowych do Polski w okresie PRL, obecnie dostępny w niektórych sieciach dyskontowych;

– musztarda budziszyńska (Bautzener Senf), najlepszy dodatek do niemieckich parówek, produkt posiadający tradycję od drugiej połowy XIX wieku, specjalność regionalna Budziszyna (Bautzen), miasta położonego we wschodniej Saksonii;

– Knusper Flocken „Zetti” – płatki czekoladowe, wytwarzane w kilku fabrykach czekolady w NRD, m.in. w Lipsku, obecnie dostępne w niektórych sieciach dyskontowych;

– Club Cola – enerdowska odmiana napojów typu cola, wytwarzana od kwietnia 1967 roku w Berlinie Wschodnim do zjednoczenia Niemiec, reaktywowana na rynku od 1992 roku w nowej szacie graficznej przez jeden z niemieckich koncernów produkujących napoje. 

Są też towary, które przeszły do historii po upadku Muru Berlińskiego, choć w niektórych przypadkach firmy, które je wytwarzały nadal funkcjonują, specjalizując się obecnie w innej produkcji:

– aparaty fotograficzne Praktica – marka aparatów fotograficznych produkowanych w drezdeńskiej fabryce Kamera Werke od 1949 roku, bardzo dobry sprzęt, który do dziś chwali sobie wielu amatorów fotografii;

– materiały fotograficzne (m.in. błony i papier filmowy) ORWO, wytwarzane po II wojnie światowej aż do 1990 roku przez zakład w mieście Wolfen w powiecie Bitterfeld, bardzo popularne również w innych krajów Bloku Wschodniego, w tym w Polsce;

– kawa Mocca Fix Gold, która pojawia się także w filmie „Good Bye Lenin”;

– Kristall Vodka – tania, popularna w czasach NRD wódka o mocy 40 %, 

– papierosy Juwel, produkowane w Dreźnie, najtańsze papierosy we Wschodnich Niemczech (2,50 marki za paczkę), charakteryzujące się krótszym filtrem. 

Takich produktów było bardzo dużo, wśród nich dezodoranty Quartett, przywożone do skupów w Polsce albo słynne maszyny do pisania Erika, produkowane do 1990 roku. Niektóre w nich można zobaczyć już tylko w formie eksponatów w Muzeum NRD w Berlinie, są też takie, które można kupić do dziś w Internecie. 

„Ostalgia” jest zjawiskiem występującym w wielu krajach dawnego Bloku Wschodniego. W Niemczech ma ono wymiar szczególny. Tutaj bowiem powstało to określenie. Jednocześnie takie filmy jak „Good Bye Lenin” czy też „Sonnenalee” na swój sposób wypromowały i spopularyzowały fenomen nostalgii za czasami realnego socjalizmu. Oczywiście zjawisko ma też wymiar biznesowy. Oprócz funkcjonujących sklepów internetowych, w Berlinie istnieją miejsca stacjonarne, gdzie można kupić mnóstwo pamiątek i produktów z czasów NRD. Choć kraj ten bezpowrotnie przeszedł do historii.

Marek Defée
Autor książki OffBerlin. Przewodnik alternatywny której wydanie jest planowane na I połowę 2019 roku.

Już za tydzień kolejne opowiadanie. Tym razem o muzyce rockowej w NRD, legendarnych koncertach, także wykonawców z Zachodu.